
Wprowadzające teksty Stanisława z Bochnie
Nauka szukania w tych księgach
Kto będzie chciał mieć krotofilę na tych księgach, patrzajże napisów nad pierwszymi koły, które są z kostkami, a ptaki we śrzodku mają. O czym będzie napis nad którym kołem, o to mieć dwiema kostkami na onymże kole, a tam któryć szanc na dwu kostkach stanie, ten w kole najdziesz i przeczćiesz, co napisano przeciwko onemu szancowi. Tedyć ukaże do drugich kół, które są z zwierzęty, szukać któregokolwiek miasteczka. Tam, gdy je najdziesz, przeczci, co przeciwko onemu miasteczku napisano, tedyć zaś ukaże do Sybille którejkolwiek, wiersz którykolwiek, a tam się dowiesz, co się w tej rzeczy stanie, o którąś miotał. Na przykład: jeśli chcesz wiedzieć, długo li żyw będziesz, rzućże dwiema kostkami na kole, w którym jest gąsiorek. Jeśli zezy staną, tedy idź do koła, na którym jest sobol, a szukaj miasta Bochnie, potym idź do Sybile pierwszej (boć tam ukaże), przeczćisz wiersz pierwszy, tak się dowiesz, długo li żyw masz być. Tymże też obyczajem insze rzeczy, mietając, sprawować będziesz. A pamiętaj, każdy, cóżcikolwiek na tych książkach stanie, bądź dobrze, bądź źle, abyś tey nie wierzył, ale to miał za krotofilę a za śmiech.
Każdemu, który tych książek używać ku krotofili będzie
Aby każdy wiedzieć o tym raczył,
Którykolwiek ty książki będzie baczył,
Iż prze krotofile są złożone,
Od Stanisława z Bochnie wymyślone.
Nie trzeba w nich nadzieje pokładać,
Choć komu dobrze będzie przypadać,
Bo miejsca nie mają gusła, czary
Między ludźmi krześcijańskej wiary.
A jeśli też komu co śmiesznego stanie,
Nie mów: „Bodaj zabić za twoje składanie".
Do bogatych
Tu panią Fortunę macie,
Wiem, że po figurze znacie,
W której niemasz nic stałości,
Pełna wielkiej odmienności.
W koło się zawżdy obraca,
Pysznym ich myśli ukraca.
Wiele było ludzi zacnych:
Mądrych, bogatych, fortunnych,
Których ona potłumiła,
Wniwecz prawie obróciła.
Najdzie tego barzo wiele,
Kto chce przeczyść stare dzieje.
Przeto nie radzę w niej dufać,
Mogłaby kogo oszukać,
Bo acześ snadź w wierzchnim kole,
Możesz być prędko na dole.
Do ubogich
Którzy szczęścia nie skusili,
Niechby dobrej myśli byli,
Że je też szczęście nawiedzi,
Bo nie zawżdy z pany siedzi.
Czasem minie bogatego,
Przystanie do ubogiego.
Jedna to sprawi godzinka,
Iż zostanie pan z nędznika.
Wszak tego są dobre znaki,
Niejeden na świecie taki,
Co nie miał swego kmioteczka,
A dziś ma wsi i miasteczka.
A tak nie wątpcie wy, chudzi,
Żeć też z was poczyni ludzi.
I ja sam tę nadzieję mam,
Że dali Bóg wrychle wskóram.